| Australia | |
| Tasmania | |
| Trasa/długość: |
Melbourne – Geelong - Apollo Bay - Peterborough – Melbourne ( prom) – Davenport – Lunceston – St.Helens - Dunalley - Hobart – Straham - Rosebery - Davenport ( prom ) – Melbourne trasa ok. 950 km na rowerze |
|---|---|
|
|
|
| Termin: | 23 XI – 12 XII 2010 |
|
Uwaga : cena jest aktualna i stała z dniem podpisania umowy oraz wpłacie 55 % zaliczki, skutkującej zakupem biletów lotniczych.
Oferowana cena wyprawy jest bardzo zależna od ceny przelotu i może podlegać podwyżce. Dopłata do pokoju 1 osobowego 1400 zł |
Tasmania to taka trochę inna Australia. Oferuje wszystko to, czego szukają prawdziwi turyści: nieskażoną naturę, z najczystszym powietrzem na świecie, nieuczęszczane szlaki, wspaniały Pacyfik z długimi piaszczystymi plażami i stolicę bez samochodów na ulicach. Tzw drogi szybkiego ruchu z natężeniem ruchu wiejskiej drogi. Nieprawdopodobną zieleń całej wyspy. Nie bez powodu rowerzyści z całego świata nazywają trasę po Tasmanii zieloną rowerową paradą.
Zanim przepłyniemy na wyspę, zwiedzimy wdzięczne Melbourne i wyruszymy na słyną Great Ocean Road, ciągnącą się na zachód.. To najbardziej spektakularna nadmorska trasa. Urwiste klify, pagórki przechodzące w lazurowe morze. Powietrze przesycone wonią lasów eukaliptusowych, kauczukowych, krzewów mirtu, paproci, bryzy wody morskiej. W akompaniamencie pisków kakadu i melancholijnych spojrzeń misiów koala. I ikona szlaku klify 12 Apostołów.
Wspaniała przyroda Tasmanii, dzikie ostoje przyrody, busz. Praktycznie cała wyspa pozostaje jednym wielkim rezerwatem przyrody. Usiana licznymi jeziorami, od maleńkich górskich oczek po Wielkie Jezioro, położone najwyżej w Australii. Nieprawdopodobne ilości źródeł i rzek spływających wąwozami do otaczających mórz i oceanu. Malutkie, nieśpiesznie żyjące wioski tęskniące nieco za daleką Anglią. Powierzchia 5 razy mniejsza od Polski i prawie 100 razy mniej mieszkańców !!! Wyspa izolowana od cywilizacji przez naturalne swoje położenie i przez wiele dziesiątek lat separowana jako karna kolonia. Port Arthur czy Hobart pozostaje tylko wspomnieniem cierpień, odwzajemnia serdecznością i gościnnością. Niedościgłym spokojem życia obecnych mieszkańców.
